Pustka w sercu miasta, czyli jak zmieniał się Plac Wolności
Dziś w Historycznym Czwartku zabierzemy Was niezbyt daleko, bo na drugą stronę Placu Wolności. Zdziwicie się.
Seria zdjęć Henryka Zdona i Muzeum Regionalnego Szczecinek z lat powojennych ukazują zgoła inny obraz centralnego placu miasta. O ile fragment z ratuszem i kamienicami częściowo po zachodniej, południowej i wschodniej stronie nie zmieniły się od dawna, o tyle południowo-wschodnia pierzeja już zasadniczo.
Dziś stoi tu „łamaniec”, czyli spółdzielczy blok wzniesiony w okresie, gdy kończyła się Polska Rzeczpospolita Ludowa a zaczynała III RP, a więc na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Do lat 60. naprzeciwko ratusza ocalała zaskakująco mało reprezentacyjna zabudowa w postaci parterowych domków, na tyłach których kryła się dawna farbiarnia i pralnia Hermanna Schwartza. Z uwagi na dramatyczny stan techniczny – efekt zupełnego braku remontów - większość tej zabudowy (także wzdłuż ulicy Zamkowej) została wyburzona. W ocalałych budynkach nad rzeczką Niezdobną do lat 80. działał Zakłady Przemysłu Terenowego. Cokolwiek przemysł terenowy miał znaczyć. Firma powstała w roku 1954 i specjalizowała się w produkcji konfekcji skóropodobnej ze skaju czy dermy, mebli gastronomicznych, biurowych i szkolnych. Na rzecz ZPT pracowali także chałupnicy (młodszym wyjaśniamy, że były to osoby wykonujący pracę w swoich domach), a spora część produktów trafiała na eksport.
Lokalizacja fabryczki w samym centrum Szczecinka była na dłuższą metę nie do utrzymania i koniec końców ZPT wybudowały nowoczesną halę - fabrykę przy ulicy Wodociągowej. Przeniosły się tam w latach 80. (po zmianach własnościowych firma nazywała się Insgraf, dziś Moje Bambino i utrzymuje podobny profil produkcji), a starą fabrykę zburzono, by postawić wspomniany blok.
Przez krótko pozostałością po ZPT był wysoki komin, który zostawiono na pustym placu oraz szalet miejski ukryty w krzakach bliżej Niezdobnej. W sercu Szczecinka powstała wówczas wielka pustka, bo tuż po wojnie zniknęła także większość kamienic przy wschodniej pierzei. Z dymem puścili ją czerwonoarmiści szukając spirytusu w aptece. Przez dekady w tym miejscu istniał tylko trawnik i postój taksówek. Całość, jako się rzekło, zapełniła średnio udanym blokiem spółdzielnia mieszkaniowa. Ze starą zabudową wiąże go jedynie zachowanie dawnej linii zabudowy. Plac Wolności odzyskał jednak spójną zabudowę, choć może jednak nie dawny charakter.

